Żywieniowe mity w ciąży

Żywieniowe mity w ciąży

Ciąża to czas szczególny dla każdej kobiety – i nie ma to znaczenia, czy jesteście w stanie błogosławionym z pierwszym Dzidziusiem, czy z kolejnym. Staracie się dbać o siebie, zdrowo odżywiać, dostarczać wszystkie niezbędne składniki odżywcze, żeby Maluszek miał jak najlepsze warunki do rozwoju. Ale wokół niektórych produktów spożywczych czy zasad żywienia krążą już legendy, a znajomi i rodzina ciągle Was pouczają: tego nie powinnaś, a to powinnaś! Zapraszam więc do lektury: żywieniowe mity w ciąży, którymi uraczono… nawet dietetyka 🙂

MIT ŻYWIENIOWY nr 1

„Możesz jeść ile Ci się podoba, przecież teraz jesz za dwoje!”

To chyba najpopularniejszy, a zarazem ostatnio najczęściej dementowany mit, panujący wśród ciężarnych. Mimo że coraz częściej odchodzi się od tego stwierdzenia, to nawet ja – jako dietetyk – dostawałam takie rady od najbliższych. Podstawowa zasada brzmi: nie jesz ZA DWOJE, tylko DLA DWOJGA. Trzeba mieć na uwadze to, że w II trymestrze ciąży, zapotrzebowanie kaloryczne wzrasta jedynie o 375 kcal, zaś w III trymestrze – o 450 kcal (1). Nie podwaja się ono na żadnym etapie ciąży, a nadmierny przyrost masy ciała może prowadzić do dystocji barkowej Maluszka, makrosomii (hipertrofii wewnątrzmacicznej, czyli nadmiernej masy Dziecka w stosunku do wieku płodowego), niskiej punktacji w skali Apgar, wad rozwojowych – wad cewy nerwowej, zaburzeń neurologicznych, wad serca czy jelit. Błędne jest również myślenie, że nadwaga i otyłość (BMI >25 kg/m²) nie powodują żadnych powikłań u Dziecka. Dlatego jeśli planujesz dopiero zajście w ciążę – zadbaj o siebie i o swoją sylwetkę!

MIT ŻYWIENIOWY nr 2

„Należy zupełnie odstawić sól w czasie ciąży.”

Po prostu lubimy popadanie w skrajności. Owszem, sól zwiększa ryzyko wystąpienia powikłań, zatrzymuje wodę w organizmie, a w konsekwencji – może prowadzić do obrzęków oraz nadciśnienia tętniczego krwi. Może także wpływać na nieprawidłowy rozwój nerek u Maluszka. Ale niedobór sodu w ciąży może powodować osłabienie. Nawet u kobiet z nadciśnieniem tętniczym zbyt mała ilość tego pierwiastka w organizmie może nasilać hipowolemię i wtórnie pogarszać ukrwienie macicy. Tak więc sól OGRANICZAMY – i zachęcam do tego bardzo intensywnie – ale nie musimy całkowicie jej eliminować z diety. Można rozważyć picie bogatosodowej wody mineralnej, która nie będzie przyczyniała się do wzrostu ciśnienia tętniczego krwi.

MIT ŻYWIENIOWY nr 3

„Masz okropną ochotę na ser pleśniowy? Zapomnij!”

Uleganie wszystkim zachciankom w ciąży może nie jest dobrym pomysłem, ale każda z pań, która taką „zachciankę” miała, wie co to znaczy. To jest dosłownie: tu i teraz potrzebuję TEGO. Często wśród takich napadów apetytu pojawiają się produkty, które są w teorii zakazane w ciąży – przykład stanowi tutaj ser pleśniowy. I jak w kierunku tatara kobiety w ciąży nawet nie powinny patrzeć, tak ser pleśniowy – jeśli znajdziecie z mleka PASTERYZOWANEGO – możecie ze spokojem spożyć. Zabronione są takie, które na pewno nie są z pasteryzowanego mleka lub ich źródło pochodzenia jest niepewne – wtedy po prostu z nich zrezygnujcie.

MIT ŻYWIENIOWY nr 4

„Od jednej lampki wina/jednej szklanki piwa, nic się Dziecku nie stanie.”

To chyba jedna z największych bzdur, jakie usłyszałam. Nie istnieje pytanie: kiedy alkohol najbardziej szkodzi dziecku, ponieważ odpowiedź brzmi: ZAWSZE. Nie ma to znaczenia, czy to pierwsze tygodnie ciąży czy już trzeci trymestr. Maluszek w Waszym organizmie nie ma żadnych mechanizmów obronnych – wypijecie szklankę piwa lub lampkę wina, to całość alkoholu przeniknie przez łożysko i dostanie się do Dziecka, którego wątroba nie jest przystosowana do metabolizowania takiej substancji. Wśród powikłań spożywania alkoholu w ciąży, wymienia się:

  • zwiększone ryzyko poronienia,
  • płodowy zespół alkoholowy (FAS),
  • subtelny efekt alkoholowy (FAE),
  • niska masa urodzeniowa,
  • niepełnosprawność intelektualna,
  • zmniejszony obwód głowy,
  • deformacja twarzy,
  • wady serca i ośrodkowego układu nerwowego,
  • nadpobudliwość,
  • nadwrażliwość na bodźce.

MIT ŻYWIENIOWY nr 5

„Jak masz ciągły apetyt – to znaczy, że musisz jeść, bo organizm tego potrzebuje.”

W pierwszym trymestrze ciąży apetyt w ciąży jest zazwyczaj niewielki, a te Panie, które borykają się z nudnościami i wymiotami, najchętniej nie jadłyby nic. Sytuacja diametralnie zmienia się w drugim i trzecim trymestrze, kiedy mijają nam wymienione dolegliwości i organizm próbuje „nadążyć” za wzrostem Maluszka. Nagle jesteśmy w stanie zjeść 6 tabliczek czekolady, a jakby jeszcze w domu znalazła się siódma, to na pewno byśmy nią nie pogardziły. Dlatego w tej sytuacji nie powinniśmy do końca ufać naszemu organizmowi – ciągle obowiązują nas te same zasady zdrowego odżywiania: odpowiednia ilość posiłków, o tych samych porach i racjonalne kalorycznie. Nadmierny apetyt jest całkowicie normalną sprawą, ale nie oznacza, że powinnyśmy mu ulegać. Tutaj trzeba trochę nasz mózg oszukać – przede wszystkim korzystać z warzyw, które pod względem żywieniowym i dietetycznym są po prostu niesamowite (mała ilość kilokalorii, bogactwo witamin, składników mineralnych i błonnika pokarmowego). Nie zaspokoisz głodu czekoladą, ciastkami czy innymi słodyczami (których przecież w ciąży należy unikać). Warto także zadbać o odpowiednią ilość błonnika pokarmowego i węglowodanów złożonych w diecie, które będą powodowały uczucie sytości: wybierajmy więc pełnoziarniste produkty zbożowe, kasze, ryż brązowy, warzywa i owoce.

A co jeśli w drugim i trzecim trymestrze nie pojawił się nadmierny apetyt?

To również jest całkowicie normalne i nie stanowi żadnych przesłanek do niepokoju. Może to być spowodowane tym, że Maluszek uciska na żołądek – stąd mylne uczucie ciągłej sytości. Po prostu postaraj się jeść mniejsze porcje, ale częściej – nawet 6-8 posiłków dziennie. Jeśli rano absolutnie nie możesz niczego przełknąć – nie zmuszaj się, zjedz wtedy więcej w dalszej części dnia.

MIT ŻYWIENIOWY nr 6

„Pijesz kawę? Przecież w ciąży nie wolno!”

Owszem, nie wolno wypijać hektolitrów kawy. Ale mała filiżanka w ciągu dnia nie zaszkodzi ani Tobie, ani Maluszkowi – musisz tylko pilnować spożycia kofeiny z innych źródeł (zawartych przykładowo w czekoladzie czy herbacie). Zrezygnuj też z kawy parzonej po turecku czy kupowanej w sieciówkach ze słodkimi dodatkami. Szacuje się, że dozwolona dawka kofeiny w ciąży to mniej więcej 200-300 mg (według różnych źródeł), przy czym ja raczej doradzam tę niższą wartość – lepiej zawsze dmuchać na zimne 🙂 pamiętajmy też, że nie tylko kawa zawiera kofeinę – również wspominana wyżej herbata stanowi jej źródło. Z tych dwóch używek warto także zrezygnować, jeśli zdiagnozowano u Was niedokrwistość z niedoboru żelaza – ponieważ zaburzają one wchłanianie tego pierwiastka zarówno z diety, jak i z suplementów.

A czy Wy słyszałyście jakieś żywieniowe mity w ciąży? Podzielcie się nimi w komentarzach 🙂

3 Comments Add yours

  1. Magda napisał(a):

    ciąża to jeszcze nie temat dla mnie, ale już powoli zaczynam się edukować 🙂 dzięki za mądry i wartościowy wpis!

    1. Ada Nowakowska-Poźniak napisał(a):

      Dziękuję za miłe słowa! 🙂

  2. Magda Zbieraj napisał(a):

    Moja teściowa z przerażeniem patrzyła na mnie kiedy normalnie jadłam cebulę, fasolkę i inne rzeczy wg niej zupełnie niedozwolone. Warto o tym mówić bo niestety w społeczeństwie wciąż pokutują przekonania sprzed 20-30 lat. A nauka poszła do przodu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *