Syrop glukozowo-fruktozowy (HFCS, izoglukoza) – dlaczego taki straszny?

Klasyfikacja dodatków do żywności, jeśli chodzi o wpływ na organizm człowieka, powinna dzielić się na straszne, bardzo straszne i katastrofalnie straszne. Te ostatnie nie mają żadnych pozytywnych właściwości, a istnieją tylko po to, aby nam szkodzić. Z całą pewnością zalicza się do nich syrop glukozowo-fruktozowy, czyli izoglukoza lub HFCS (ang. High Fructose Corn Syrup).

Dlaczego dietetycy i lekarze ciągle tak straszą tym syropem glukozowo-fruktozowym? Czy nie mogą dać sobie spokój, tylko ciągle się czepiają i każą czytać te nikomu niepotrzebne etykiety?

Odpowiedź jest prosta: NIE. Wyobraźcie sobie, że przy całym medialnym i dietetycznym trąbieniu o negatywnym wpływie cukru na nasze zdrowie, wypada on całkiem korzystnie na tle syropu glukozowo-fruktozowego. Oczywiście nie zmienia to faktu, że jeden i drugi środek spożywczy przyczynia się do rozwoju nadwagi i otyłości, cukrzycy typu II, zespołu metabolicznego, zaburzeń gospodarki lipidowej, insulinooporności czy chorób układu krążenia. Produkowany jest on ze skrobi kukurydzianej lub pszenicznej i ma postać jasnożółtej cieczy, w której ok. 42-58% cząsteczek do fruktoza, zaś 42-58% to glukoza (dla porównania cukier stołowy, czyli sacharoza składa się z 50% cząsteczek fruktozy i 50% cząsteczek glukozy).
Zgadnijcie, dlaczego producenci tak chętnie dodają go do żywności? W żadnym stopniu nie przejmują się oni naszym zdrowiem i samopoczuciem. Nie zależy im też na zapobieganiu chorobom cywilizacyjnym, przeciwnie – wiadomo, że jak coś jest słodkie, to chętniej to kupimy i zjemy, a że produkcja syropu glukozowo-fruktozowego jest tańsza niż cukru, to najlepiej dodać go do żywności jak najwięcej. Wspaniale nas to uzależni i na pewno sięgniemy po to ponownie! Ponadto za jego stosowaniem przemawiają właściwości hamujące rozwój drobnoustrojów (nawet one nie chcą żyć w takim „zacukrowaniu”). Dodatkowo syrop glukozowo-fruktozowy nie krystalizuje, dzięki czemu produkty mają dłuższy okres przydatności do spożycia. Tak więc często, gdy wybieramy coś „light”, „dietetyczne” lub „zdrowe” fundujemy naszemu organizmowi maraton z syropem glukozowo-fruktozowym na czele.
Cały szczegół tkwi już w samej nazwie syropu – „high fructose” na samym początku oznacza, że HFCS charakteryzuje się wysoką zawartością fruktozy. Większość uważa, że skoro jest to cukier, który naturalnie występuje w owocach oraz miodzie, na pewno musi być on zdrowy. Niestety, grzebiąc trochę w fizjologii człowieka, możemy się wiele pomylić. Pokrótce mówiąc: szlak metaboliczny fruktozy różni się od szlaku metabolicznego glukozy. Po prostu omija ona jeden z jej etapów, przez co nie może być gromadzona w wątrobie, w postaci glikogenu. Powoduje to wzmożoną przez nasz organizm produkcję trójglicerydów, które prowadzą do stłuszczenia wątroby, nadciśnienia tętniczego, insulinooporności i zaburzeń gospodarki lipidowej.
Logiczne jest więc, że naszym odruchem lub nawet nałogiem powinno być czytanie etykiet. Zdrowy tryb życia, to nie tylko jedzenie warzyw i owoców, ale również nieufność wobec producentów. Podstawowa zasada brzmi: im krótsza lista składników, mniej „E” lub dodatków do żywności oraz mniej przetworzony produkt, tym lepiej będzie on wpływał na nasz organizm i będzie „zdrowszy”.
Szczególnie, w poszukiwaniu izoglukozy, przyglądajcie się takim produktom, jak:
  • soki, nektary, toniki, likiery, napoje owocowe, gazowane i niegazowane, i napoje owocowe;
  • produkty mleczne smakowe (jogurty smakowe, kefiry smakowe, maślanki smakowe, serki homogenizowane);
  • galaretki, marmolady, dżemy;
  • lody;
  • wyroby cukiernicze (w tym pieczywo cukiernicze);
  • przetwory zbożowe (musli, płatki);
  • zupy, sosy w proszku;
  • ketchupy, musztardy, gotowe zupy i sosy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *