Różne twarze smaku słodkiego – aspartam

Aspartam

Jak powszechnie wiadomo, słodkość jest smakiem pożądanym. Kiedy się rodzimy, tak naprawdę nie znamy tego smaku, dopiero wraz z próbowaniem kolejnych potraw go nabywamy. Chyba każdy wie, że nadmiar cukru w diecie jest niezdrowy, nie będę więc się rozwodzić na temat jego szkodliwości. Przez kilka kolejnych notek skupię się za to nad substytutami cukru stołowego, które są dostępne na polskim rynku.

Producenci wyszli naprzeciw osobom, które chciałyby ograniczyć cukry w swojej diecie (diabetycy, osoby odchudzające się, osoby dbające o zdrowie swoich zębów) i dodają do produktów, półproduktów i potraw różnego rodzaju substancje słodzące. Mają one na celu nadanie żywności smaku słodkiego. Zazwyczaj nie zawierają one kilokalorii lub ich siła słodkości jest na tyle mocna, że można je dodawać do żywności w bardzo małej ilości. Siłę słodkości zazwyczaj określa się w porównaniu do cukru stołowego. Najczęściej substancje słodzące są dodawane do gum do żucia, napojów bezalkoholowych, wyrobów cukierniczych oraz leków.

Wiadomo, iż substancje słodzące są w większości sztucznymi wyrobami, dlatego najpierw należy wspomnieć,  że dodawanie środków słodzących do żywności jest regulowane przez Unię Europejską, a konkretniej przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Są one dokładnie badane, a następnie dopuszczane do obrotu wraz z określonym dopuszczalnym dziennym spożyciem (ang. Adequate Daily Intake – ADI), które określa jaka ilość substancji jest bezpieczna dla naszego zdrowia. Dodatkowo o bezpieczeństwo substancji słodzących dbają: Wspólny Komitet Ekspertów ds. Dodatków Żywnościowych (ang. Joint Expert Scientific Committee on Food Additives – JECEFA), Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Żywności i Rolnictwa (ang. Food and Agriculture Organization – FAO) oraz Światowa Organizacja Zdrowia (ang. World Health Organization – WHO).

Dzisiaj opiszę najpopularniejszy, a zarazem najbardziej kontrowersyjny z grupy sztucznych substancji słodzących – aspartam, oznaczony jako E951. W tym roku mija dokładnie 50 lat od jego przypadkowego odkrycia. James Schlatter poszukiwał leku na wrzody żołądka. Chciał podnieść kartkę z jakimiś notatkami i odruchowo polizał palec, na którym miał drobinki aspartamu – okazało się, że substancja, którą posiadał na palcach jest słodka, co zaintrygowało naukowca.

Popularność aspartamu opiera się na jego niskiej kaloryczności (4 kcal/g), a zarazem silnej słodkości (jest około 200 razy słodszy niż cukier). W organizmie człowieka rozkłada się on do dwóch aminokwasów: fenyloalaniny i kwasu asparaginowego oraz dodatkowo metanolu. To właśnie ten ostatni związek stanowi przyczynę kontrowersji tego popularnego słodzika. Metabolizowany jest on w organizmie do kwasu mrówkowego i formaldehydu, które dla człowieka stanowią śmiertelną truciznę. Objawy zatrucia metanolem są bardzo podobne do objawów zatrucia aspartamem (opisane niżej). Najbardziej charakterystyczny jest jednak postępujący problem ze wzrokiem – najpierw lekkie upośledzenie widzenia, a następnie zwężenie pola widzenia, przechodzące potem w ślepotę.

Skoro minęło już 50 lat od jego odkrycia – badania kliniczne są już miarę wiarygodne i szeroko rozpowszechnione. Dotychczas przeprowadzono ich ponad 500 – zarówno toksykologicznych, jak i klinicznych czy epidemiologicznych. W testach uwzględniono szerokie grupy badanych osób: dorosłych, dzieci, kobiety karmiące piersią, z nadwagą i otyłością, chorych na cukrzycę oraz pacjentów z wadami genetycznymi. Prawie wszystkie potwierdziły bezpieczeństwo tego słodzika – nawet Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością czy Polskie Towarzystwo Diabetologiczne.

Ale popularne stwierdzenie „co za dużo, to niezdrowo” sprawdza się w używaniu aspartamu wyśmienicie. Wypicie więcej niż litra napoju z tym słodzikiem może powodować: bóle głowy, zawroty głowy, drętwienie i kurcze mięśni, nudności, wysypkę, depresję, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, trudności z oddychaniem, utratę smaku, szum w uszach czy bóle stawów.
Lekarze ostrzegają więc przed nadmiernym spożyciem aspartamu również ze względu na to, iż niejasny jest jego wpływ na powstawanie chorób neurologicznych, takich jak: nowotwór mózgu, choroba Lou-Gehringa (stwardnienie zanikowe boczne), zespół przewlekłego zmęczenia, epilepsja, stwardnienie rozsiane czy choroba Gravesa-Basedowa.

Aspartam znajdziemy w:

  • większości napojów gazowanych,
  • napojach izotonicznych,
  • „wodach smakowych”,
  • gumach do życia,
  • niektórych dropsach i drażetkach,
  • słodzikach,
  • polewach do ciast,
  • niektórych jogurtach,
  • mrożonych deserach,
  • galaretkach,
  • odświeżaczach oddechu,
  • środkach przeczyszczających,
  • napojach miętowych.

Pamiętajcie, że produktów z aspartamem nie powinniśmy podgrzewać, ponieważ proces wchłaniania metanolu jest o wiele szybszy w temperaturze powyżej 30 stopni Celsjusza. Może nawet dojść do uwolnienia alkoholu metylowego już w produkcie.

Ostatnią istotną kwestią, dotyczącą aspartamu, jest zakaz jego spożywania przez osoby z fenyloketonurią, ponieważ zawiera fenyloalaninę.

Unia Europejska zapewnia o bezpieczeństwie aspartamu, ale należy pamiętać jedną, podstawową zasadę: wszystko, co sztuczne lepiej omijać szerokim łukiem. Są na rynku inne słodziki, mniej kontrowersyjne, które wkrótce tutaj opiszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *