Kwas foliowy czy foliany? Co wybrać przed i w trakcie ciąży?

Kwestia suplementacji kwasu foliowego jest bezsprzeczna – jest to znany i udowodniony sposób na zapobieganie powstawaniu wad cewy nerwowej u dziecka. Jego niedobór może prowadzić do poważnych konsekwencji – bezmózgowia, przepukliny układu nerwowego czy rozszczepu kręgosłupa. Zespół Ekspertów Pierwotnej Profilaktyki Wady Cewy Nerwowej już od 1997 r. rekomenduje suplementowanie kwasu foliowego w ilości 0,4 mg/dobę przed oraz w trakcie ciąży. Suplementacja zmniejsza ryzyko pojawienia się tych wad od 58% do nawet 100% (zależnie od badania), zwłaszcza wśród kobiet, które w poprzedniej ciąży urodziły dziecko z wrodzoną wadą cewy nerwowej (1). Ostatnie lata pokazały jednak, że sposób suplementacji kwasu foliowego może być jednak bardziej skomplikowany, a wykorzystanie tej witaminy nie do końca jest efektywne.

Kwas foliowy a foliany – jakie są różnice?

Główna różnica polega na tym, że kwas foliowy (zwany także witaminą B9 czy kwasem pteroilomonoglutaminowym) należy DO grupy folianów – i wykazują one podobną aktywność biologiczną. Jest także bardzo stabilny i, w teorii, najlepiej przyswajalnym związkiem z całej tej grupy (3).

Dlaczego w suplementach diety raczej spotykamy sam kwas foliowy niż foliany? Ponieważ są one bardzo niestabilnymi związkami – wrażliwe na działanie wysokiej temperatury, promieni słonecznych, kwasowość środowiska czy obróbkę termiczną. Ich doskonałym źródłem są praktycznie tylko surowe (gotowanie może doprowadzić do straty folianów nawet w 90%) zielone warzywa (takie jak: brokuły, brukselka, szpinak, kapusta włoska, szparagi, sałata) oraz pełne ziarna zbóż, nasiona roślin strączkowych, owoce cytrusowe, wątroba, żółtko jaja czy drożdże.

A więc: kwas foliowy czy foliany?

Okazuje się, że sprawa suplementacji kwasu foliowego czy folianów nie jest taka oczywista. Po pierwsze dlatego, że obydwa związki nie są aktywną formą metaboliczną. Dopiero w naszym organizmie są one przekształcane w aktywną formę kwasu L-5-MTHF (L-5-metyltetrahydrofolian). Jednakże w przypadku kwasu foliowego proces ten jest bardziej skomplikowany: wymaga więcej czasu oraz działania pewnego enzymu – reduktazy L-5-metylenotetrahydrofolianu. Sprawa komplikuje się dość mocno, ponieważ spora część (według Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego: 30-50%) z Pań ma obniżoną aktywność tego enzymu (z czego 40% przyswaja o 30% mniej kwasu foliowego, a 10% kobiet nawet o 70% mniej) (4). Nie mamy więc pewności, czy suplementowany kwas foliowy jest w pełni wykorzystywany przez nasz organizm. Dlatego też alternatywą staje się suplementacja metafoliną, która omija szlaki przemian, jakim musi podlegać kwas foliowy (5). Na rynku pojawia się coraz więcej preparatów, które w swoim składzie zawierają właśnie ten związek. Ale niekiedy zmiana suplementu diety może nie wystarczyć – przede wszystkim dlatego, że mutacja genu MTHFR, odpowiedzialnego za kodowanie reduktazy L-5-metylenotetrahydrofolianu, wiąże się także z hiperhomocysteinemią – a tutaj dodatkowo wchodzi w grę także suplementacja innymi witaminami z grupy B (6). Jeśli macie jakieś wątpliwości związane z mutacją tego genu – warto zasięgnąć porady lekarza lub genetyka.

Dlaczego suplementować?

Większość z Was może sobie myśleć – wszystko fajnie, ale nie lepiej spożywać po prostu produkty bogate w foliany? Otóż, spożywanie nawet dużych ilości takich produktów nie zapewni naszemu organizmowi ich optymalnej ilości, stąd też konieczna jest suplementacja – najlepiej 3 miesiące lub co najmniej 1 miesiąc przed planowaną ciążą (7). Owszem, dieta powinna obfitować w zielone warzywa, pomaga to poprawić stan wysycenia organizmu i może ułatwić uniknięcie niedoborów w czasie ciąży, ALE nie zapewni nam odpowiednich wartości tych składników w organizmie.

I teraz jedna z bardzo ważnych spraw: WIĘCEJ nie oznacza LEPIEJ. Zbyt duże spożycie kwasu foliowego może maskować niedokrwistość z niedoboru witaminy B12, przez co opóźnia jej rozpoznanie i leczenie. Na zbyt wysokie spożycie kwasu foliowego spada także odpowiedzialność za zmniejszanie wrażliwości nowotworów na chemioterapię. Pod kontrolą lekarską również powinny być kobiety, które są leczone na padaczkę. Pamiętajcie, że to, co zalecają lekarze ma swoje podstawy w długoletnich badaniach naukowych – nie rekomenduje się więc stosowania większych dawek, niż zalecane przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne (1, 7). Jedynie w szczególnych przypadkach lekarz może zalecić większe dawki przyjmowania kwasu foliowego.

Zawsze wszelkie wątpliwości omawiajcie ze swoim lekarzem – to on jest fachowcem i osobą, która odpowiednio Was przebada i wskaże odpowiedni dla Was suplement diety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *