Rozszerzanie diety dziecka – dlaczego po 6 miesiącu życia?

Rozszerzanie diety dziecka spędza niejednej mamie sen z powiek – oprócz tego, że same mamy miliony pytań, to jeszcze jesteśmy zasypywane radami różnych specjalistów i najbliższych co, kiedy i jak najlepiej wprowadzać do jadłospisu naszego rozwijającego się Maluszka. Najnowsze zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci rekomendują wprowadzanie pokarmów po 6 miesiącu życia (1). Skąd to wynika? Dlaczego zalecenia dotyczące “4 miesiąc lub poniżej” są nieaktualne?

Po pierwsze – dojrzałość układu pokarmowego i immunologicznego!

Dookoła specjaliści z WHO, UNICEF-u, Amerykańskiej Akademii Pediatrii krzyczą: karmimy do szóstego miesiąca życia WYŁĄCZNIE piersią – nie ma żadnej zasadności wprowadzania pokarmów stałych wcześniej! I zaraz słyszę ripostę: ale dlaczego? WHO jest przestarzałe, Amerykańska Akademia Pediatrii pisze dla Amerykanów, a reszta jest niewiarygodna. Zacznijmy od pierwszego aspektu: mianowicie od dojrzałości przewodu pokarmowego. Dziecko, które ukończyło 180 dni, czyli 6 miesięcy ma dopiero wtedy WYSTARCZAJĄCO rozwinięty układ pokarmowy, aby z sukcesem trawić białka, tłuszcze i węglowodany w bardziej złożonej formie, niż z mleka Mamy (1). Dodatkowo dopiero po skończonym 4 miesiącu życia następuje koordynacja mięśni i dojrzałość nerwowa zwieracza przełyku, żołądka i jelit tak, że dziecko jest w stanie pobierać pokarm z łyżeczki. Ale nie tylko odpowiednio rozwinięty układ pokarmowy ma kluczowe znaczenie w decyzji o rozszerzaniu diety dziecka – ważny jest także układ immunologiczny. Toteż nie ma żadnej zasadności wprowadzania nowych pokarmów, jeżeli Maluch nie ukończył 17. tygodnia życia (ale nie później niż 26 tydzień życia!). Niestety, podawanie nowych pokarmów niemowlakowi mniejszemu niż 4 miesiące może predysponować do rozwoju alergii i atopowego zapalenia skóry (2). Ale nie tylko.

W przypadku mleka modyfikowanego zalecenia są niejasne – jednakże nie widzę różnicy pomiędzy tymi dwoma sposobami żywienia, jeśli chodzi o rozszerzanie diety – po prostu trzeba obserwować Malucha i czekać na sygnały (o tym wkrótce), które potwierdzą, że dziecko jest gotowe na przyjmowanie nowych posiłków.

“A dlaczego dopiero po szóstym miesiącu? Ja wolę wcześniej, bo…”

Przeważa tutaj argument, bo nasza Mama/Babcia/Ciocia/Siostra dawała wcześniej i jakoś wszyscy żyją, ba!, mają się świetnie. A wiecie, że w latach 30. ubiegłego wieku sądzono, że “cukier krzepi”? I jest niezastąpiony dla małych dzieci – bo wzmacnia kości (plakat tutaj)! Nie jest to jakiś odosobniony przypadek – naprawdę nawoływano do spożywania cukru hasłami reklamowymi. Sami doskonale wiecie, jak bardzo zmieniło się myślenie w ciągu tych prawie 90 lat. Medycyna (w tym także pediatria i medycyna żywienia) ma to do siebie, że nie jest “stałą nauką” – ciągle się coś zmienia, udoskonala, jedna teoria obala drugą. A to wszystko musi być poparte wieloletnimi badaniami, które opierają się na ogromnej ilości zmiennych, takich jak przykładowo liczba osób (wiadomo, że im więcej, tym lepiej) czy czas przeprowadzenia badania. I tak – między innymi naukowcy i lekarze – doszli do wniosku, że rozszerzanie diety dziecka wcześniej niż w 6 miesiącu życia jest nieuzasadnione. Mleko Mamy czy mleko modyfikowane w zupełności wystarczają na zaspokojenie potrzeb energetycznych naszego niemowlaka.

“Ale musimy mu rozszerzyć dietę, bo za mało przybiera na wadze”

A Maluch nagle zaczął wolniej przybierać, toteż logiczne jest, że dietę należy rozszerzać, bo dziecko musi więcej jeść! Jeśli pediatra wykluczy wszelkie problemy zdrowotne i przeprowadzi badania, które wskażą, że z Maluchem wszystko jest w porządku, to musimy się zastanowić tylko nad jedną kwestią: czy mleko Mamy (70 kcal/100 ml) kontra marchewka (50 kcal/100 g) to rzeczywiście idealny pomysł na zapewnienie niemowlakowi większej ilości kilokalorii w ciągu dnia? Które dziecko w wieku 4 miesięcy jest w stanie zjeść 100 g marchewki? Dzieci nie są robotami, które rozwijają się i przybierają na wadze według ściśle określonych norm. Owszem, są jakieś zalecenia, “widełki”, którymi sugeruje się podczas ogólnego rozwoju Malucha – ale musimy pamiętać, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim tempie.

Ale na słoiczku jest napisane, że można podać już w 4. miesiącu…

… a Nutella reklamowała się jako zdrowe i pełnowartościowe śniadanie. I cała masa innych, bzdurnych sloganów reklamowych, które mają na celu zachęcić nas do wydawania pieniędzy. Musimy pamiętać, że marketing nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem – nie łudźcie się, że producent martwi się stanem zdrowia Waszego Maluszka i chce dla niego jak najlepiej – brutalna prawda jest taka, że zależy mu tylko, aby sprzedać produkt i żebyście go kupili w jak największej ilości – stąd też owe “przyzwolenie” podawania słoiczka wcześniej niż w 6 miesiącu życia.

Oczywiście żadnej Mamie nie będę narzucała jak ma postępować ze swoim dzieckiem i kiedy rozszerzać jego dietę – zastanówcie się jednak jakie są korzyści z wczesnego wprowadzania pokarmów, a jakie negatywne aspekty takiego postępowania.

Pamiętajcie też, że to, co podajecie dziecku w pierwszej kolejności, będzie wpływało na jego wybory żywieniowe w późniejszym okresie rozwoju. Jeśli zaczynacie od słodyczy, słodkich napojów (w tym także soków), owoców czy słodkich kaszek, nie dziwcie się potem, że Wasze dziecko będzie chciało jeść tylko słodkie. Bo wbrew temu, co sądzono w latach 30. ubiegłego wieku, teraz wiemy, że cukier po prostu uzależnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *