Pieluszkowe problemy, czyli kupka niemowlęca przy rozszerzaniu diety

Kiedy zostajesz świeżo upieczoną mamą, to temat dziecka zajmuje 100% Twojego czasu – w tym także rozmyślań, rozmów. Analizie poddajemy każdy aspekt życia niemowlęcia – jego oddech, ruchy i poruszanie się, gaworzenie, a potem słowa, sposób jedzenia (mleka czy później stałych pokarmów), a także… sposób wydalania. Tak, tak – temat jest dla nas tak naturalny, jak oddychanie, bo chyba każda Mama wie, że kupka niemowlęcia jest poniekąd odzwierciedleniem jego stanu zdrowia. Może i ten artykuł jest obrzydliwy dla osób, które dzieci nie mają (dlatego stąd uciekajcie)… ale myślę, że wszystkie Mamy go zrozumieją, a w razie jakichkolwiek problemów – chętnie do niego zajrzą 🙂

Rozszerzamy dietę – czyli Armageddon w pieluszce

Analiza kupki podczas jedzenia samego mleka myślę, że jest tutaj zbyteczna (zawsze możecie zajrzeć do Hafiji). Przecież niemowlę nie będzie funkcjonowało jedynie na mleku przez całe życie, a etapem ogromnej zmiany jest dla niego moment rozszerzania diety. No właśnie – wyobraźcie sobie, że ciągle jecie jeden rodzaj pożywienia – np. mięso (albo wersja wege – marchewkę). Nagle Wasz układ pokarmowy zaczyna być bombardowany – i to dosłownie. Musi zacząć produkować różne enzymy. Musi zacząć sobie radzić z bardziej skomplikowanymi składnikami odżywczymi. Musi nauczyć się je rozkładać na części pierwsze, trawić i wydalać. Myślicie, że to takie proste? To nauczcie się tańczyć breakdance w godzinę. Skąd więc wiadomo, że wszystko jest w porządku?

1. Zanim zaczniesz rozszerzać dietę, znajdź odpowiedni probiotyk. Najlepszy będzie taki, którego skład jest najprostszy – nie musi zawierać 20 różnych szczepów, wystarczy jeden szczep bakterii (np. Biogaia, która zawiera szczep bakterii L. reuteri lub Dicoflor, który zawiera szczep bakterii L. rhamnosus).

2. Pamiętaj o podawaniu wody. Zarówno w trakcie posiłku, jak i między posiłkami. Jeśli dziecko nie chce pić z kubka 360, spróbuj podać z doidy czy bidonu ze słomką. Po prostu proponuj mu wodę w innych pojemnikach – być może problem tkwi w formie podawania, niż w samej wodzie. Oczywiście czasami będzie tak, że nie będzie chciało pić wcale – więc nie zmuszaj. Na pewno jeśli poczuje taką potrzebę, zacznie pić. Pamiętaj, że zgodnie z zaleceniami Amerykańskiej Akademii Pediatrii soki można podawać dopiero po 1. roku życia.

3. Jeśli dziecko zaczyna jeść normalne jedzenie, to zaczyna mieć też kupę taką jak my – kupkę „dorosłą” – i to jest normalne.

4. Kawałki niestrawionego jedzenia w kupce, to również naturalna sprawa. Z czasem organizm nauczy się trawić poszczególne rodzaje jedzenia, jednak zawsze będzie potrzebował na to czasu. Może też być tak, że nie ujrzysz kawałków jedzenia wcale – i to także będzie normalne.

5. Częstotliwość kupek przy rozszerzaniu dieta jest uwarunkowana indywidualnym metabolizmem dziecka – niektóre niemowlaki napełniają pieluszkę po każdym posiłku, inne – robią kupkę raz na kilka dni. Najważniejsze jest to, aby forma stolca nie przyjmowała wyglądu bobków oraz aby dziecko nie wydalało z wyraźnym trudem i/lub bólem.

6. Tak, kupy są o wieeeeele bardziej śmierdzące 😉 (bąki też),

Co powinno Cię zaniepokoić?

1. Twardy i napięty brzuch.

2. Płacz i ból przy oddawaniu stolca, stolec w formie bobków.

3. Stolec mocno wodnisty, ze śluzem lub krwią (koniecznie do lekarza!)

W następnym artykule napiszę Wam, jak radzić sobie z zaparciami u niemowlaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *