Dieta mamy karmiącej piersią

Jeszcze na studiach uczyli mnie, że karmienie piersią to „złoty standard” – najlepszy pokarm dla rozwijającego się Maluszka i coś najcenniejszego, co możemy ofiarować naszemu nowo narodzonemu dziecku. Ale skoro karmimy piersią to wiadomo – skład i smak pokarmu są uzależnione od tego, co jemy:  dlatego też Mama powinna jeść łatwo strawne produkty (gotowany ryż, kurczak i marchewka), unikać produktów wzdymających (jak kapusta czy nasiona roślin strączkowych), charakterystycznych smakowo (np. czosnek – bo przechodzi do mleka) i alergizujących (np. truskawki). Jak jeszcze z tą pierwszą częścią – jako doskonałym pokarmie – się zgadzam, tak już stosowanie „diety mamy karmiącej piersią”, opartej na jakiś restrykcyjnych zasadach, jest totalną bzdurą – a już Wam mówię dlaczego.

Skąd się bierze pokarm w piersiach?

Zjadłaś dzisiaj 3 kostki gorzkiej czekolady i Twój Malec miał po tym straszne zaparcia – więc na samym początku swojej macierzyńskiej drogi obwiniasz się o ból brzuszka Twojego dziecka, a dodatkowo położna/mama/przyjaciółka dobijają Cię – to Twoja wina, po co to jadłaś? Wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zagubiona i zdezorientowana, a w sumie sama już nie wiesz, czy to Ty przysporzyłaś dziecku cierpienia? Może mają rację – i źle postąpiłaś sięgając po tę czekoladę? Więc zacznę od tego: czy faktycznie zastanawiałaś się skąd się bierze pokarm w piersi?

Świetnie ujęła to dr n. med. Magdalena Nehring-Gugulska – specjalistka doradztwa laktacyjnego, która posiada tytuł Międzynarodowego Konsultanta Laktacyjnego i Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego (cały wywiad tu).

Otóż w momencie, w którym Mama spożywa dany produkt, trafia on do przewodu pokarmowego – gdzie, jak doskonale wiemy, jest trawiony i rozkładany przez enzymy na drobne cząsteczki, które są wchłanianie do krwi, a następnie docierają do poszczególnych komórek organizmu, gdzie są wykorzystywane w jakiś sposób, niezbędny dla naszego prawidłowego funkcjonowania. Z kolei w tym samym czasie w gruczołach piersiowych jest wytwarzany pokarm Mamy – a składniki potrzebne do jego wytworzenia są pobierane Z KRWI – i są to substancje proste, takie jak glukoza czy aminokwasy. Pokarm kobiecy ma więc w miarę stały skład – różni się on jedynie w zależności m.in. czasu laktacji (siara, mleko przejściowe czy mleko właściwe), pory karmienia (dzień lub noc). I teraz wbrew temu, co mówi Wam Mama, Ciocia, Babcia, położna, pediatra, przyjaciółka, mąż, ktokolwiek:

NIE ISTNIEJE DIETA MAMY KARMIĄCEJ PIERSIĄ

Chyba, że mówimy o diecie opartej na zasadach zdrowego żywienia.

Czyli co powinna jeść Mama, która karmi piersią?

Mama karmiąca tak naprawdę może jeść wszystko. Po prostu. Nie musi to być osławiony posiłek, składający się z ryżu-kurczaka-i-marchewki dzień w dzień. Dieta ma być urozmaicona i zbilansowana – czyli dostarczająca wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Pamiętaj, że to co jesz mimo wszystko ma wpływ na prawidłowy rozwój Twojego Maluszka, toteż dieta opierająca się na samych fast-foodach nie dostarczy dziecku odpowiednich witamin czy składników mineralnych. Ta sama kwestia ma się w sprawie jakiejkolwiek diety redukcyjnej (odchudzającej) – czy to jednoskładnikowej, czy o znacznym deficycie energii.Ba! Mamy karmiące piersią powinny jeść jeszcze więcej niż w III trymestrze ciąży! Bowiem w pierwszych sześciu miesiącach laktacji wzrasta zapotrzebowanie kaloryczne o 500 kcal/dobę i o 400 kcal/dobę w kolejnych sześciu miesiącach (1). Ciąża to niezwykle trudny i ciężki czas dla naszego organizmu – daj sobie czas na powrót do upragnionej figury (nie miesiąc i nie dwa – a co najmniej pół roku)  zwłaszcza, że prawidłowy proces chudnięcia to utrata około 0,5-1 kg tygodniowo.

Tak więc Mama karmiąca powinna stosować się do zasad zdrowego stylu życia:

  • staraj się spożywać 5 posiłków dziennie o regularnych porach:
    • wiem, że przy Maluszku jest to bardzo ciężkie, ale staraj się w ramach posiłku przekąskowego spożywać coś prostego, nawet jogurt naturalny do picia, a główne posiłki przygotuj, kiedy ktoś może się zająć dzieckiem (mąż, mama, babcia, ktokolwiek) i przede wszystkim – rób zapasy! Gotuj na dwa dni – nic się nie stanie, jeśli zjesz pieczoną pierś z kaszą dwa dni z rzędu :),
    • jeśli obiad masz o 15, a o 15 Malec akurat obudzi się na karmienie – nic się nie stanie, jeśli zjesz o 16! – po prostu go zjedz i nie pomijaj,
  • wybieraj produkty naturalne, jak najmniej przetworzone, bez sztucznych dodatków, soli czy cukru,
  • jedz jak najwięcej warzyw – do każdego posiłku! – oraz umiarkowaną ilość owoców,
  • wybieraj pełnoziarniste produkty zbożowe, z pełnego przemiału (pieczywo żytnie, razowe),
  • włącz do swojej diety kasze, ryż brązowy, makaron pełnoziarnisty lub z pszenicy durum,
  • spożywaj produkty mleczne o umiarkowanej zawartości tłuszczu,
  • staraj się wybierać chude mięsa (takie jak kurczak, indyk czy królik),
  • włącz do diety tłuste ryby morskie i oleje roślinne,
  • zrezygnuj ze słodyczy, słonych przekąsek, słodkich napojów gazowanych i niegazowanych, fast-foodów, produktów przetworzonych, gotowych półproduktów i potraw oraz innych niezdrowych produktów,
  • nie spożywaj alkoholu,
  • ogranicz smażenie na tłuszczu,
  • pij hektolitry wody (co najmniej dwa litry dziennie),
  • nie stresuj się tym, co jesz :).

To skąd te bóle brzuszka?

– Ale jak zjadłam zupę kalafiorową, to Mała potem mi całą noc dała popalić!

Bo prawdopodobnie był to zwykły przypadek. A że akurat po spożyciu kalafiorowej Maluszek miał dość kiepski dzień, to kojarzymy tę potrawę z bólem brzucha i natychmiast ją odstawiamy (bo przecież kalafior wzdyma!). Jednak czy po wystąpieniu uporczywych dolegliwości u dziecka, po spożyciu konkretnej potrawy, próbowałyście ją zjeść ponownie, np. tydzień później? Zazwyczaj po diagnozie: kalafior = ból brzuszka, eliminujemy ten składnik z własnego jadłospisu i nie sprawdzamy, czy aby na pewno to warzywo jest winne naszej nieprzespanej nocy. (Oczywiście wiem, że może się zdarzyć tak, że zjecie ponownie kalafiorową i schemat bólu brzuszka powtórzy się, ale wtedy należy się zastanowić, czy to na pewno jest wina tego warzywa czy alergii pokarmowej? Wtedy najlepiej skonsultować się z położną lub pediatrą.)

Nie chcę tutaj mówić o jakiś skrajnych przypadkach, ale większość bólów brzuszka u niemowląt jest spowodowana niedojrzałością przewodu pokarmowego. W Twoim brzuchu Maluch czuł się bezpiecznie i dostawał niezbędne do życia składniki pokarmowe przez pępowinę – w gotowej już postaci, która służyła mu już tylko do wykorzystania przez organizm. Nie dotyczył go proces: ssania, połykania, trawienia, wchłaniania i wydalania. Nagle po porodzie jest poniekąd zdany sam na siebie – a jego przewód pokarmowy nie jest gotowy na nową formę przyjmowania pokarmu, stąd Malec bardzo głośno i dosadnie to manifestuje. A do tego jeszcze dochodzi łykanie powietrza – i od razu mamy gotową rozpacz, trwającą nawet przez kilka godzin. W naszej kwestii jest zrozumienie dziecka i jakakolwiek pomoc – dla niego przecież to AŻ 3 miesiące bólu i adaptacji do nowych warunków życia.

W kwestii doradcy laktacyjnego i autorytetu w kwestii karmienia piersią jest dla mnie Hafija (http://hafija.pl) i myślę, że każda planująca/przyszła/obecna Mama powinna poczytać, co ekspert ma w tej sprawie do powiedzenia. Zawsze w razie wątpliwości można także skonsultować się z doradcą laktacyjnym w Twojej okolicy.

Jeśli Was nie przekonałam i macie wątpliwości, czy dany produkt dostaje się do mleka, polecam stronę: http://www.e-lactancia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *