Święta BLW, czyli jak przeżyć armageddon przy stole

Zapewne wszystkie Mamy, tak jak ja, nie mogą się doczekać pierwszych Świąt Maluszka, wspólnej kolacji, biesiadowania i ciepła, które związane jest konkretnie z tymi świętami. Ale pogodzić spędzanie Bożego Narodzenia razem z niemowlakiem, które dopiero co poznaje smaki, to nie lada wyzwanie. Jako że jest to naprawdę ciężka przeprawa, postanowiłam zapytać dziewczyny: co chcecie wiedzieć na temat Świąt BLW? I tak powstał artykuł, który ma rozwiać Wasze (i ich) wątpliwości.

(Artykuł Wam dedykuję, Mamuty!)

Obrzędy wigilijne

1. Zazwyczaj do stołu wszyscy zasiadamy o godzinie 16:00-17:00. Czy Malec wtedy może z nami pałaszować wigilijne znakomitości? Oczywiście, że tak! Pod warunkiem, że szybko się nie znudzi i nie będzie jednak chciał blisko zaprzyjaźnić się z choinką. Sami doskonale znacie swoje dzieci – pilnujcie po prostu tego, aby poszło spać o zwykłej porze, a ostatnią rzecz jaką zjedzą (poza piersią lub mlekiem modyfikowanym) zniknęła z ust mniej więcej 1-1,5 godziny przed snem (aby mu dać czas na strawienie pokarmu). Czy potem dziecko może jeść pierś lub butlę? A czy jak podajecie mu normalnie rybę, to macie obawy, że będzie po tym się źle czuło? Pamiętajcie, że Malec zje tyle, ile pomieści i to, co będzie chciał. Na pewno nie będzie takim typowym świątecznym obżartusem, jak to zazwyczaj bywa w świecie dorosłych.

2. Podzielcie się z Maluszkiem opłatkiem – nie ma żadnych przeciwwskazań, aby mu go podać, jednak byłabym tutaj bardzo ostrożna – najlepiej podać opłatek „z czymś” co będzie Maluszkowi łatwo „przememłać”, a i w naprawdę w mikroskopijnej ilości. Nam dorosłym przykleja się on do podniebienia, a jak ma sobie z nim poradzić taki mały brzdąc?

3. Wiem, że to nie porada żywieniowa, ale spędźcie ten czas bez telewizora. Słuchajcie kolęd, rozmawiajcie, cieszcie się sobą i nowym członkiem rodziny, który właśnie przeżywa swoje pierwsze Święta. Wiem, że tradycja związana z oglądaniem Kevina jest obowiązkowa na liście świątecznych „must be”, ale zawsze można go nawet włączyć online, kiedy Dziecko… pójdzie już spać 😉

Co dziecko może zjeść w Wigilię/Święta Bożego Narodzenia?

  1. Ryby – w diecie niemowlęcia powinny znaleźć się takie ryby, jak: pstrąg, dorsz, łosoś, morszczuk, mintaj. Oczywiście najlepiej jest wybierać produkty świeże – a nie te pseudo-rybne-wytwory mrożone w kostkach czy gotowe paluszki rybne. Powinniśmy zrezygnować z okonia, miecznika, rekina, tuńczyka, makreli królewskiej, bo kumulują one najwięcej szkodliwej metylortęci oraz ze śledzia, ze względu na naprawdę ogromne ilości soli. I standardowo: żadnego smażenia na głębokim tłuszczu – rybkę można upiec, ugotować na parze i w takiej formie podać Malcowi. Do tego gotowane warzywa i mamy rybę po grecku 😉 Tak, wiem, wymieniłam wszystkie ryby, poza najbardziej wigilijną – mianowicie czy można niemowlakowi podać karpia? A no w teorii – można! Tylko będziecie mieli mnóstwo zabawy z wybieraniem ości, a i tak będziecie musieli być bardzo ostrożni – doskonale wiecie, jaka to kapryśna ryba. Jak dla mnie – lepiej jest po prostu zrezygnować z tego produktu, skoro jest wiele innych, które po prostu będą bardziej bezpieczne dla dziecka.
  2. Barszcz czerwony – cały problem w barszczu polega na jego charakterystycznym doprawieniu – myślę, że dla niemowlaka może być trochę za ostry. Jeśli jednak będziecie gotować barszcz – to możecie go „dosmakować” po prostu na samym końcu, najpierw odlewając porcję dla dziecka.
  3. Uszka ze względu na zawartość grzybów, nie mogą być podane niemowlakowi.
  4. Pierogi – jeśli będą one domowej roboty i bez soli, z odpowiednim dla dziecka farszem – to na pewno sprawdzą się wyśmienicie! Tutaj ponownie odpadają grzyby, ale możecie zrobić farsz w innej postaci – nawet ze szpinaku 🙂 jeśli chodzi o kapustę kwaszoną – przecież to BLW, aczkolwiek proponowałabym dać ją trochę starszym niemowlętom (około 8-9 miesiąca życia) i dzień wcześniej zrobić próbę tolerancji.
  5. Ciasta – doskonały na pewno będzie sernik (np. z tego przepisu, wystarczy je upiec w dużej formie), muffinki i wszelkie inne desery bez cukru.
  6. Mięsa – jak zawsze, ze sprawdzonego źródła możecie podać nawet wieprzowinę (tylko uwaga, żeby była miękka i soczysta – bo dziecko może mieć problemy z jej „rozmemłaniem” i przełknięciem). Zawsze też możecie upiec pierś z kurczaka i w takiej formie zaproponować Malcowi wędlinę.
  7. Nie można podawać maku – także kluski z makiem czy makowiec, niestety jeszcze odpadają.
  8. To, że miodu nie można podawać, to wszyscy wiecie. Nawet potrawy z miodem po obróbce termicznej nie będą nadawały się do podania niemowlakowi, ze względu na to, że obecna w tym produkcie toksyna botulinowa jest niezwykle termostabilna. Jednak, żeby nie piec 20 razy, możecie miód zastąpić: bananem, syropem klonowym czy syropem daktylowym. W mojej ocenie proponowałabym, jeśli tylko to możliwe, unikać dosładzania – jeśli wcześniej nie podawaliście takiej formy cukru, to dziecko nadal nie zna smaku słodkiego – po co go więc uczyć?
  9. Pasztety – o tak! Tutaj zarówno te mięsne domowej roboty, jak i warzywne (np. taki) doskonale sprawdzą się jako propozycja posiłku wigilijnego/świątecznego dla Maluszka :).
  10. Chleb z masłem – to dla większości Maluchów będzie najlepsza potrawa wigilijna ;).

Jak się przygotować?

  1. Pierwsza zasada – nie sadzaj dziecka w świątecznym ubranku do stołu lub krzesełka… bo jak je upapra barszczem, to tylko na darmo zjecie mnóstwo nerwów, a po co Wam to wszystko? Albo dziecko przebieramy, albo – jeśli macie ciepło w domu – niech je w samym pampersie. I tak długo przecież nie wytrzyma w krzesełku – będzie wolało spędzać czas z Wami lub zwiedzać świat i atakować choinkę. Ale daj mu jeść wtedy, kiedy jedzą wszyscy – a nie wtedy, kiedy będziecie dopiero szykować się do wigilijnej uczty albo zasiadać do świątecznego obiadu. Nawet jeśli zje wcześniej swój posiłek, to wystarczy w rękę wręczyć niemowlakowi drobną przekąskę, żeby był szczęśliwy, że może razem z Wami świętować Boże Narodzenie.
  2. Zawsze starajcie się wszystko gotować bez soli. Pod koniec gotowania – ciach! – część posiłku odłożyć dla dziecka, a potem już sobie doprawiajcie do woli.
  3. Przygotowanie psychiczne – poza rozmowami o polityce, kościele i sąsiadach, większość z nas będzie zewsząd atakowana propozycjami podania słodyczy niemowlakowi. Nie dajcie się omotać! „Nawet ociupinka, tylko żeby sobie polizał” może mieć poważne konsekwencje – wcale sobie nie żartuję (link tu). Jeśli będą patrzyli na Was jak na przybyszów z kosmosu, to wy uczyńcie ze swojej „inności” atut i coś z czego możecie być dumni – nie je słodyczy, bo jestem świadomym rodzicem. Nie je niezdrowych potraw, bo wiem, że mu to szkodzi. Nie ogląda telewizji, bo jest na to za mały. Tak, poradzi sobie z takim kawałkiem. Może się zakrztusić i to będzie normalne – interweniować trzeba, jak się dławi, a to jest różnica. I to nie Wy tutaj jesteście „dziwni” i „inni” – dbacie o swoje dzieci, martwicie się o nie i chcecie im zagwarantować najlepszy start, jaki tylko można, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy.

Czekają Was najpiękniejsze Święta w życiu 🙂 sprawcie, żeby i dla Waszego Malucha były cudowne! Wiadomo, że nic z tego nie zapamięta, ale dla Was mają to być jedne z najpiękniejszych dni w roku 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *